stronaoinvitro.pl

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
List pediatry w sprawie in vitro

Głos pediatry przemilczany

Tekst przedstawicieli biznesu in vitro - prof. R.Kurzawy i prof. St. Wołczyńskiego zamieszczony w Gazecie Lekarskiej (2/2011) wywołał sprzeciw wielu lekarzy. Publikujemy kolejną polemikę nie opublikowaną na łamach GL, a nadesłaną tamże 04.02.2011. Pani Doktor dziękujemy za nadesłanie jej do Redakcji portalu stronaoinvitro.pl.

 

***


Lek. med. Grażyna Rybak Specjalista chorób dzieci                             Warszawa -04-02-2011r

(adres do wiadomości redakcji)

 

Do redaktora Naczelnego Gazety Lekarskiej

dr Ryszarda Golańskiego

 

Szanowny Panie Redaktorze

Po lekturze artykułu pt; ”Nauka i wiedza medyczna jest jedna” w nr.2/2011 Gazety Lekarskiej jestem wstrząśnięta i zasmucona głoszoną bez zahamowań nieprawdą przez Panów - Rafała Kurzawę i Sławomira Wołczyńskiego, lekarzy z tytułem profesora.

Chciałabym, aby ten list – zwykłego lekarza – został opublikowany w Gazecie lekarskiej, piśmie adresowanym do wszystkich lekarzy, nie tylko utytułowanych.

 

 

 

Szanowni Panowie Profesorowie

Jestem zwykłym pediatrą – bez tytułu profesora a nawet doktora, jedynie z dyplomem specjalisty II stopnia pediatrii, co nie przeszkadza mi w czytaniu opublikowanych w ostatnich latach obszernych doniesień w literaturze medycznej na temat bardzo licznych powikłań metody in vitro oraz bezpieczeństwa i wysokiej skuteczności Naprotechnologii. Szokuje i zdumiewa mnie fakt, że Panowie pisząc „Protestujemy przeciw głoszeniu kłamstw medycznych”- właśnie takie kłamstwa piszecie w artykule pt; ”Nauka i wiedza medyczna jest jedna”   w nr.2/2011 GL, i to niekiedy tłustym drukiem.

            Badania 20 tys ciąż in vitro wykazały 4 krotny wzrost ryzyka martwych urodzeń w stosunku do ciąż naturalnych (Human Reproduction, IVF and stillbirth; a prospective follow-up study, Febr.23rd.2010) Czy logiczne jest więc upatrywanie w metodzie in vitro rozwiązania problemów demograficznych? Doktor Tadeusz Wasilewski, który wiele lat pracował w jednej z pierwszych w Polsce klinik in vitro w Białymstoku jest najlepszym źródłem informacji z pierwszej ręki, że zarodki w tej metodzie giną i to masowo; „Zarodek ludzki w większości przypadków nie przeżywa etapów zamrażania i rozmrażania (…) zarodki ludzkie po prostu giną” Dlatego Taki Doktor, dla którego zgodnie z Kodeksem Etyki Lekarskiej „powołaniem lekarza jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego”, - wycofał się z bardzo atrakcyjnej finansowo pracy przy in vitro (KEL Art.,2,1) Godna naśladowania, odważna i uczciwa lekarska decyzja. Tym bardziej, że korzystając z Modelu Creightona można skuteczniej pomoc niepłodnym parom. Potwierdzają to badania Prof.T.Hilgersa z Universytetu w Omaha, dowodząc, że leczenie metodą NaProTechnologii skutkuje urodzeniem dziecka, aż w 70-80% (podręcznik ;The Medical and Surgical Practice of NaProTechnology Thomas W.Hilgers 2004, i Journal of the American Board of Family IX 2008; Outcomes From Treatmnt of Infrtility With natural Prokreativ Technology in an Irish General Practice, J.B Stanford, Tracey A P Parnell,Phil C. Boyle , MB)

Na podstawie jakich badan klinicznych Panowie profesorowie twierdzą, że in vitro i mrożenie nie powoduje zabijania zarodków? Jak mogli Panowie napisać „że w literaturze światowej pojęcie naprotechnologii nie istnieje i publikacji w powszechnie znanych pismach po prostu nie ma”? Zacytowana powyżej literatura światowa jawnie pokazuje, że Panowie po prostu nie zapoznali się z dostępnymi badaniami. Wiadomo, że od 1981 r istnieje The Amrican Academy of FertilityCare Profssionals w St. Luis, a także od 2000 roku International Instytut of Restorative Reprodyctive Medicine w Londynie. Szokuje mnie więc fakt, że Panowie profesorowie zatroskani o urodzenie upragnionego zdrowego dziecka przez niepłodne pary zaprzeczają istnieniu Naprotechnologii - skutecznej w tej dziedzinie dyscyplinie naukowej medycyny XXI wieku.

Forsowana przez Panów metoda in vitro jest skuteczna zaledwie w 21-26% (”Public Financing of IVF: A.Review of Policy Rationales”Philip Mladovsky I Corinna Sorenson, London School of Economics-- IV 2009)

W “Journal of Amrican Board Family Medicine” opisano efekty leczenia NaProTechnologią przez dr,Ph. Boyle w Galway w Irlandii. Przez 5 lat, przy ponad 1200 pacjentkach niepłodnych, o średniej wieku 35,8 lat, udało się u 52 % uzyskać naturalną ciążę, mimo że 33% z nich bezskutecznie korzystała wcześniej z in vitro! Lekarze pomogli więc 30 % kobiet, wobec których in vitro zawiodło. Czy mając takie liczby przed oczami nadal Panów dziwi, że Naprotechnolodzy śmiało działają zgodnie z medycyną opartą na faktach ?

Fakty zaś o in vitro są dramatyczne.

  • W 15 niezależnych badaniach wykazano 2 krotny wzrost śmiertelności noworodków in vitro (R, Jackson, et.al.Perinatal Outcomes in Singletons Following in Fertilization; A metaanalisis, Obstetrics&Gynecology. Vol.103, no3.2004)
  • Procedura in vitro obarczona jest 2.6 krotnym ryzykiem urodzenia dziecka z niską masą urodzeniową w ciąży pojedynczej i jeszcze wyższym w ciąży mnogiej (Low and very low birth wight in infants conceived with the use of assisted reproductive technology. New England Journal of Medicine, 2002) Nie tylko w pediatrii wiadomo, że niska masa urodzeniowa jest jednym z istotnych czynników ryzyka chorób układu krążenia (główna przyczyna zgonów dorosłych na świecie!).
  • Dzieci z in vitro mają gorszy start w dorosłe życie; wyższe ryzyko choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego, otyłości, osteoporozy, cukrzycy typy II, udaru , a więc przedwczesnej śmierci (Fleming TP, t al.,”The embryo and its future, „Biology and Reproduction,71” 2004)

Powołałam się na badania światowe ponieważ w Polsce trudno będzie prowadzić badania kliniczne, czy nawet zwykłe obserwacje pediatryczne . Dzieci poczęte in vitro – a dokładniej ich biologiczni rodzice nie dysponują żadną dokumentacją medyczną z procedury Jest to ewenement w medycynie inwazyjnej – chyba jedyne działanie lekarskie, w którym pacjent nie otrzymuje dokumentacji medycznej – nakazanej przecież w Polsce rozporządzeniem Ministra Zdrowia. Jak można więc rzetelnie badać fakty powikłań procedury, śmiertelność embrionów, rozwój dzieci poczętych in vitro skoro nie ma wstępnej dokumentacji medycznej? Na podstawie jakich badań klinicznych Panowie ginekolodzy zapewniają, że polskie „dzieci nie stwarzały innych problemów neonatologicznych”? Profesor Janusz Gadzinowski kierownik Katedry i Kliniki Neonatologii UM w Poznaniu, jest przeciwny metodzie in vitro i jako specjalista od noworodków podał z jakich przyczyn. Także 100 polskich naukowców apeluje do parlamentarzystów o zaniechanie in vitro a refundację NaProTechnologii. ( choć ten fakt nie jest nagłaśniany)

Żadne z trafiających do mnie co raz liczniej na badanie pediatryczne dzieci poczętych in vitro nie miało dokumentacji medycznej z procedury. Nie wszystkie miały fakt sztucznego   zapłodnienia odnotowany w książeczce zdrowia będącej dla pediatry cennym źródłem informacji o stanie takiego dziecka przy porodzie. Większość urodziła się w ośrodkach najwyższej referencji (jak zawsze gdy ciąża jest wysokiego ryzyka). Jak więc Panowie profesorowie możecie tak śmiało pisać, że dzieci te są tak samo zdrowe? W oparciu o jakie badania kliniczne?

Na szczęście ośrodek w Atlancie robi badania profesjonalnie, publikuje i przeglądarka internetowa nie jest tu jedynym źródłem informacji na temat poważnych powikłań zapłodnienia poza ustrojowego zarówno dla matki jak i dziecka Ciężkość powikłań zależna jest od rodzaju interwencji in vitro a jak wiemy jest ich kilka rodzajów. Znana Panom Profesorom docytoplazmatyczna iniekcja plemnika (ICSI) znacznie zwiększa (4.5-9x) ryzyko zespołu Angelmana i Beckwitha – Wiedemanna genetycznie uwarunkowanych zespołów mikrodelecyjnych narażających dzieci na upośledzenie umysłowe i guzy nowotworowe.

Raport końcowy z XI 2008 – Centrum Kontroli Chorób i Prewencji w Atlancie CDCP - donosi o częściej występujących u dzieci po in vitro wadach serca- 2x, rozszczepach wargi i podniebienia 2-4x razy, zarośnięciach przełyku-4-5 x i odbytnicy 5-7x oraz aż 7x częstszym występowaniu nowotworu gałki ocznej – siatkówczaku. Noworodki in vitro narażone są także na 1,5 x wyższe ryzyko porażenia mózgowego (Cerebral Palsy among children born after In vitro fertilization,Pediatrics,Vol,118, No2 ,2006) To jest właśnie medycyna oparta na faktach. Czy do tych wad wrodzonych odnosi się Panów stwierdzenie, że „nie jest to wzrost istotny” ? Ponad 51% dzieci poczętych in vitro rodzi się z ciąży mnogiej, a więc wyższego ryzyka, co naraża matkę na powikłania. (Clay Wright V t.al, Assisted Reproductive Technology Surveillance- united States 2003, National center for Chronic Disease Prevention and Health Promotion). A dla kobiety powtarzana chemiczna stymulacja jajnika niesie wzrost ryzyka zapadalności na raka jajników, i zespół hiperstymulacji jajników z wodobrzuszem, zakrzepicą żył i niewydolnością nerek (Obstetrics&Gynecology 2004, 2006)

Nie mogę odnaleźć logiki w nazywaniu in vitro leczeniem niepłodności – co to za leczenie, gdy kobieta nadal pozostaje niepłodna. Co hamuje Profesorów ginekologów przed podjęciem próby leczenia pacjentek NaPro? Gotowe opracowanie wykonane przez dr M. Barczentewicza – podaje szczegółowe wyliczenia zarówno spodziewanych w oparciu o wcześniejsze badania wyleczeń jak i kosztów przedsięwzięcia, aż prosi się o realizacje w Polsce (NaProTechnology – skuteczność i możliwości jej wykorzystania w Polsce, Biuro Analiz Sejmowych 2009)

W ramach zbierania wywiadu od rodziców dzieci z in vitro wiem, że często diagnozę niepłodności postawiono po jednym dniu, bez badań kobiety, rodzice nie zostali też informowani o możliwych powikłaniach dla matki i dziecka oraz o metodach diagnostyki zaburzeń cyklu – jakim jest np. ,Naprotechnologia. Często nie wiedzą jakiego rodzaju zabieg wykonano.

Problemy z brakiem dokumentacji potwierdzają różne informacje ze świata. W Kanadzie rusza proces, który ma pozwolić 28-letniej Olivii Pratten, poczętej w wyniku in vitro, ustalić tożsamość ojca, Olivia od dwóch lat walczy o to, aby poznać biologicznego ojca.

Popieram Panów opinię, że „na pogłębianie wiedzy nigdy nie jest za późno, a przeszkodą nie powinno być posiadanie tytułów naukowych” Jako lekarze mamy obowiązek ustawicznego kształcenia, ale nade wszystko przestrzegania - najwyższego nakazu etycznego lekarza jakim jest dobro chorego (KEL,art.2,2) Pionier techniki IFV we Francji Jaques Testart jest tego dobrym przykładem - zrezygnował z tak dochodowej działalności twierdząc, że „nie wszystko co jest możliwe technicznie powinno być wcielane w życie – staje przed nami problem progu, poza którym człowiek staje się wrogiem swojego gatunku”

 

Lek. med. Grażyna Rybak Specjalista chorób dzieci